» Blog » Płeć w grze w oczach relatywisty
16-02-2014 22:51

Płeć w grze w oczach relatywisty

W działach: Truizmy objawione | Odsłony: 1209

Popełniłem ten tekst luźno inspirowany karnawałem graczy blogerów. Po napisaniu nadeszły wątpliwości czy było warto stukać w klawiaturę skoro to właściwie jedynie przegląd moich poglądów. Tekst nie zawiera szokujących, mocno kontrowersyjnych czy odkrywczych treści - czytelnik spragniony takich wrażeń, może sobie już go darować. Cóż i tak zdążyłem już go napisać może się kiedyś przyda jako odnośnik do poglądów na sprawę.

 

Obecność

Fragment okładki Roque Tradera i Afterbomb Madness

Jeśli można zagrać oraz spotkać interesujące postaci zarówno kobiet i mężczyzn, zabawa zwykle na tym zyskuje; daje to dodatkowe perspektywy, umożliwia komfortowo czuć się graczom obu płci, dodaje nowe motywacje i konflikty. Świetnie jak współgrają z tym grafika/ilustracje. Obraz zawsze daje sporo nastroju i jest pożywką dla wyobraźni, dlatego jest nie mniej ważna niż same pisemne deklaracje.

Rozumiem dlaczego można pominąć(ograniczyć) jedną pleć w jakimś settingu celowo i świadomie. Choćby z powodów historycznych(niby realistyczni piraci) czy wizji settingu (mangowe pokojówki ;)). Jak ktoś przedkłada taką to nad zalety równiejszego rozłożenia ról. Ok, ma to sens. Jednak jeśli dzieje się to w nie mającym żadnego takiego nacechowania neverlandzie, jest to zwyczajnie słabe*. Pominiecie połowy ludzkości oraz pozbawienie sporej części graczy(graczek jak kto woli) możliwości zagrania(inspirowania się) postacią ich własnej płci. Ech...

To trochę jak pominięcie nawigatora bosmana i majtków w settingu pirackim. Niby można zrobić system bez połowy załogi, ale jest to zwyczajnie sztuczne zubożenie gry. Pominę już kwestie wrażeń estetycznych – o nich napisze w dalszej części notki.

Dochodzi jeszcze jedna sprawa. Zdefiniowana jedyna płeć** na starcie w konkretnej grze czy scenariuszu. Jeśli ma to głębszy sens, tworzy ważną część scenariusza (Luke, jestem twoim ojcem ma zupełnie inny sens niż Luke jestem twoją matką) - jestem bardzo za. Jeśli nie ma ku temu większego uzasadnienia – to ponownie zubożenie gry. Oczywiście to żaden wielki grzech, ot pójście na łatwiznę, nieporadność, przeoczenie lub zwykły szowinizm.

 

* Rozbawiły mnie ostatnio argumenty o rzekomej wierności historycznej w warhammerze. Jeśli mamy świat gdzie żyją orki, jest wiele bóstw posiadających moc sprawczą a startowe cechy obu płci są takie same, argument o „nierealistyczności” bohaterek kobiecych jest przynajmniej wątpliwy. Oczywiście przewaga mężczyzn w zawodach tradycyjnie męskich może pozwolić graczom na łatwiejsze zawieszenie niewiary. Nawet jeśli zależy nam właśnie na tym, to łamiące schemat postaci kobiece będą dużo bardziej wiarygodne niż szczurołapowie walczący z chaosem i oszczędzający zdobyte pieniądze na miecz zamiast wydać je na wódkę.

 

** Rozumiem że w konkretnej fabule dobrze by bohater miał już jakąś określoną tożsamość. Jeśli jednak płeć w tej tożsamości nie ma znaczenia, warto dodać możliwość czy opcje jej zmiany. Tak więc nie przeszkadza mi że domyślnym bohaterem znakomitych DeusEx'ów jest facet. Szkoda że nie można mu zmienić płci(jak choćby Sheparda w ME), skoro fabuła by się na tym nie posypała (darujcie mi ten marny romans obecny w grze). Rozumiem, to oszczędziło wiele linijek kodu i pracy grafików. Ale scenarzyści tradycyjnych RPGów nie mają takich dylematów.

 

 

Erotyka i seks

Grafika z Armii Apokalipsy i z Apocalypse World

Erotyka w grach to dość delikatna i jak zwykle, wymagająca umiaru kwestia. Nie widzę racjonalnego powodu dlaczego pokazywanie umięśnionych wojowników wywołuje mniejsze opory niż zalotnych kochanków. Jeśli nie przekracza to granicy dobrego smaku, może być inspirujące a czasem nawet bardzo estetyczne.

Zadziwia mnie podejście zrównujące erotykę z pornografią. To strasznie wulgarne – seksualność upchana tylko w dosłowność zostaje bardzo zubożona. Erotyka ma swoje walory estetyczne – jako takie nie musi wywoływać podniecenia czy namiętności.

Z drugiej strony, nie jestem zainteresowany grami w gronie znajomych gdzie na seks postawiono szczególny nacisk*. Ot gust, nie tego szukam w RPG, może być to również krępujące

 

* O ile zupełnie nie przeszkadza mi erotyczne zabarwienie Armii Apokalipsy, to „ruchy tylko w seksie” Apocalypse World mnie zwyczajnie zniechęcają. Jeśli coś tak mocno sankcjonuje mechanika – znaczy to że gra musi eksponować ten element. Nie oznacza to że uznam AW za zła czy kiepską grę.

 

Seksualizacja zbrojna

Concept art z Dungeon Siege 3 i screen z Skyrim

Wiem że tytuł jest formalnie słaby, ale oddaje to czy chciał bym u napisać. Kwestia skąpych kobiecych zbroi i cycatych czarodziejek, naprzeciw opancerzonych brodatych wikingów i równie brodatych magów. W tej kwestii... wszystko zależy od wyczucia. Istnieje dla mnie delikatna i niejasna granica między mrugnięciem okiem, konwencją i delikatną erotyką, a tandetą, słabym kiczem i zarabianiu na najprostszych popędach młodych męskich odbiorców.

Grając w dungeon siege III tradycyjnie wybrałem „amazonkę” – łowczynie Katerine. Ubierając się w obcisłe gorsety, z kwiatkiem we włosach i zalotnością – mogłaby być spełnieniem koszmaru o kompetentnej profesjonalistki. Z drugiej strony, mamy tam też rycerza w lśniącej zbroi bez skazy i zmazy, grubawego i modnego czarodzieja i niemal nagą wybuchową żywiołaczkę. Słowem, galerie postaci przerysowanych. W tym przypadku wszystko było zadziorne, zabawne i w najlepszym porządku. Ot konwencja. Jeśli jednak w Morrowindzie czy Skyrimie ktoś chciał by z musu zubożyć damskie zbroje do ponętnego minimum uznał bym to za zmarnowanie fajnej części gry.

Co chce tutaj napisać? Ponownie ważny jest umiar. Jeśli jakaś gra nastawiona na wielokrotną zabawę oferuje jedyną, mocno schematyczną wersje postaci kobiecych i męskich – raczej nie wywoła u mnie to pozytywnych uczuć. Jeśli jest to jednak świadoma zabawa konwencją w czymś bardziej jednorazowym – może być to element dobrej zabawy. Skąd wymóg jednorazowości – po prostu równe traktowanie postaci obu płci daje większe możliwości. Postać może stać się wtedy ponętna czy stereotypowa, a może stereotypom przeczyć zachowując lub wyzbywając się ponętności.

 

Gra postacią odmiennej płci

Ilustracja z Forgotten realms oraz concept art z Tomb Raider

Uważam że gra postacią innej płci nie ma wiele wspólnego z preferencjami czy płcią gracza. Jeśli ktoś potrafi wczuć się w elfa, kosmitę czy Bna innej płci, to równie dobrze może odgrywać podobnego BG. Jeśli jednak przeszkadza to wczuciu reszcie ekipy, to nie co na siłę ludzi nawracać. Sesja to spotkanie towarzyskie więc psucie innym radochy jest samo z siebie nie fajne. Oczywiście tyczy się to obu stron.

Widziałem na sesji poważnych facetów odgrywających elfie kapłanki i poważne panie grające łotrowatymi chłopcami. Zazwyczaj były to postacie ciekawe i – pewnie ze względu na to ze wymagające wysiłku – odgrywane przekonująco i przemyślane. Nie widziałem za to żadnego uszczuplenia ich męskości czy kobiecości.

Osobna sprawą jest gra postacią kobiecą(w tej kwestii drugą strone jeszcze nie widziałem kontrowersji) w grach komputerowych czy planszowych. Właściwie zamiast określenia „gra” można było by tu użyć określenia „prowadzenie postaci”. W takim przypadku gracz często wybiera postać odmiennej płci ze względów fabularnych czy też estetycznych i chyba rzadziej budzi to w ludziach skrajne emocje.

 

Komentarze


Kamulec
   
Ocena:
+1

Równouprawnienie to dzieło ostatnich lat. Oczywiście można sięgnąć po realia, gdzie kobiety pełnią dowolne role i nie budzi to zdziwienia, ale nie zawsze na to się ma ochotę. Czy istnieje po polsku jakiś tekst o tworzeniu kobiecych postaci, który warto podrzucić graczce z niewielkim doświadczeniem w grach fabularnych?

17-02-2014 02:27
Squid
   
Ocena:
+4

Kamulec, tylko czy tworzenie kobiecych postaci różni się jakoś od tworzenia postaci w ogóle? Zwłaszcza, jeśli postać tworzy kobieta, więc szanse na postać-karykaturę Pameli Anderson maleją?

17-02-2014 02:32
Kamulec
   
Ocena:
0

Tworzenie (może być powiązane z odgrywaniem, ale przez pryzmat tworzenia) postaci kobiecej w realiach zachowujących w pełni lub w istotnym stopniu odpowiadające epoce role, stosunki społeczne.

17-02-2014 02:42
Aesandill
   
Ocena:
0

@ Kamulec

Zgoda, nie nie znam takiego tekstu. Tyle że w praktyce ja spotkałem się z problememe w drugą stronę. Z współuczestnikami marudzącymi na całkiem sensowne postaci że nie mogą być takie bo realia. Zapominając o tym że zawsze w każdych niemal warunkach były jednostki przeczące stereotypom, więc pilotki, awanturnice i szulerki też bywały prawdopodobne. A w RPG nie gra sie szarą masą, tylko właśnie jednostkami wybitnymi - jak ten szczurołap co nagle zostaje poszukiwaczem przygód wbrew psychologi szczurołapów.

17-02-2014 06:57
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Kazdy gracz w RPG tworzy lub wybiera postac, ktora stanowi jakas kompensacje marzen. "Realizm" w RPG jest niczym wiecej niz wspolnym konsensusem, ze cos ma prawo zaistniec w danym settingu. 

17-02-2014 08:09
dzemeuksis
   
Ocena:
+4

Nie chcę wywoływać offtopa, ale, Kret69, stwierdzenie "Kazdy gracz w RPG tworzy lub wybiera postac, ktora stanowi jakas kompensacje marzen." jest chyba jakimś daleko posuniętym skrótem myślowym, czy tak? Przecież niektórzy skupiają się na historii tak bardzo, że postać redukuje się do roli narzędzia, generatora ciekawej fabuły, nie jest przedłużeniem siebie. Wiele gier nawet konstrukcyjnie kładzie na to nacisk.

17-02-2014 08:42
Petra Bootmann
   
Ocena:
+2

Squid - standardem jest pytanie graczek, czemu jej bohaterka wyszła na szlak i zapomnienie o zadaniu takiego pytania graczom o ich bohaterów. Faktycznie graczki robią odpowiednie postacie w sposób intuicyjny: moja postać jest wdową, uciekła przed małżeństwem, przebieram się za faceta, jestem maginią, zakonnicą (wstaw wolny zawód, który w settingu mogą pełnić kobiety), jestem siostrą, córką innego gracza, kogoś wysoko postawionegoi mi wolno. Historycznie kobiet, które wychodziły poza to, co wolno we współczesnym im genderze, było mnóstwo (astronomki, naukowczynie, pilotki) (moja ulubiona to Bessie Coleman).

Moja postać do Weird Wars (II WŚ+okultyzm i magia) została wzięta do wojska z powodu urzędniczej upierdliwości i głupiej pomyłki w papierach, "co nas obchodzi, że dziewczyna, na miejscu się będziesz tłumaczyć". Ważne: to ja chciałam pobawić się tym, ale nie musiałam, MG nie był dupkiem, który każe tłumaczyć się szczególnie, żebym usprawiedliwiła swoją obecność na sesji. 

(A dlaczego ty, chłopcze, jesteś poszukiwaczem przygód, zamiast z ojcem zboże kosić? Przecież poszukiwanie przygód jest niebezpieczne i ryzykowne).

 

17-02-2014 09:40
mr_mond
   
Ocena:
+2

Bardzo ciekawy i bardzo potrzebny tekst.

Chciałbym tylko dodać, że również piratek nie było wcale tak mało. A w każdym razie na pewno jest się kim inspirować, jeśli tylko MG nie stwierdzi "nie, wiesz co, w tamtych czasach kobieta na pokładzie była złym znakiem, to może będziesz pracować w portowej gospodzie, kiedy pozostali gracze będą łupić floty wszystkich siedmiu mórz?".

17-02-2014 09:59
Z Enterprise
   
Ocena:
+2

Borze, z kim wy gracie?

17-02-2014 10:16
oddtail
   
Ocena:
+5

@Z: z kimś. W przeciwieństwie do nie grania z nikim =)

17-02-2014 10:37
Petra Bootmann
   
Ocena:
+3

Jeszcze co do tekstu  Aesandilla - nie trzeba odwoływać się tak daleko, że to świat fantasy i może być bardziej równościowy. Wystarczy zajrzeć do samego podręcznika, WFRP (1 ed), s. 28, by przeczytać w opisie profesji Milicjant:

[...] a milicjanci wykonują ciężkie i niewdzięczne zadania. Milicje to czasowe, lokalne siły obronne, formowane z wieśniaków [...]. Przedstawiciele wszystkich ogniw lokalnej władzy są upoważnieni do wezwania zdolnych do służby mężczyzn i kobiet i sformowania z nich oddziałów milicji. Milicjanci muszą co roku spędzić określoną ilość czasu - zwykle siedem dni - trenując razem na wspólnej ziemi (te ćwiczenia dają im pewne podstawowe umiejętności).

Najwyraźniej w świecie Warhammera chłopka wyjeżdżająca na tygodniowe szkolenie nie jest niczym dziwnym ;)

 

17-02-2014 10:41
Z Enterprise
   
Ocena:
+2

oddtail - stosowanie zasady "na bezrybiu i rak ryba" kończy się smutnymi historiami z internetu, jak to MG zgwałcił mi postać. Dzięki, wolę nie grać niż grać na siłę.

17-02-2014 10:45
oddtail
   
Ocena:
+3

@Z: to nie jest kwestia "na bezrybiu i rak ryba", tylko tego, że jak się coś robi - cokolwiek, od erpegowania do szydełkowania po wspinaczkę wysokogórską - to pojawiają się problemy. Takie albo inne. Ja problemów dookoła płci postaci w moich drużynach nie miewam, ale miewam problemy innego rodzaju. I wiem, że w różnych grupach, nawet złożonych z wspaniałych graczy, wypływają najróżniejsze, nawet dziwne kwestie. I w pełni "kupuję", że komuś wypływają na sesjach sytuacje związane z takim, a nie innym aspektem postaci.

Co być może trudniej sobie wyobrazić, kiedy siedzi się i wspomina złote czasy swojej RPGowej młodości, z odpowiednim filtrem nostalgii oraz oczywiście przeświadczenia, że dzisiaj to młodzież jakaś mniej rozgarnięta, nie to co ja i moja ekipa, my to byliśmy tytanami intelektu i bastionami rozsądku, etc. etc.

Innymi słowy: jak się gra, to pojawiają się, również, tego typu kwestie. Jak się nie gra, to jestem pewien, że gra wychodzi o wiele lepiej =)

17-02-2014 11:01
Z Enterprise
   
Ocena:
+3

Innymi słowy: jak się gra, to pojawiają się, również, tego typu kwestie. Jak się nie gra, to jestem pewien, że gra wychodzi o wiele lepiej =)

Jak się gra, i pojawiają się takie kwestie, to chyba jest coś nie w porządku. Mi jakoś przez te dwie dekady grania takie problemy się nie przewijały. Ba, dopóki nie wszedłem na polter nie wiedziałem, że ludzie potrafią robić takie problemy z pierdół do załatwienia krótką rozmową. 

17-02-2014 11:18
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

@ oddtail

 Ja problemów dookoła płci postaci w moich drużynach nie miewam,

Ja bym zaryzykował, że żaden normalny człowiek z podstawową umiejętnością słuchania innych i pamiętający, że gra RPG służy rozrywce a nie celom wyższym, takich problemów nie miewa.

Z podstawówki wynieśliśmy zasadę, że jak dziewczyna jest głupia to z nią się nie bawimy, a jak jest fajna, to się bawimy. To zasada sprzed dojrzewania płciowego. ;)

@ Aesandil: przebieranki w damskie fatałaszki (choćby mentalne) to temat równie stary jak homoseksualizm. Co kto lubi, nie ma w tym nic złego. Tylko wytłumacz mi, czemu:

Uważam że gra postacią innej płci nie ma wiele wspólnego z preferencjami czy płcią gracza. 

A zarazem płeć gracza ma znaczenie dla sposobu gry?  

Pomijając już fakt, że chodzi chyba o WYBÓR płci postaci, a nie sposób jej odgrywania? 

@dzemeuksis

Przecież niektórzy skupiają się na historii tak bardzo, że postać redukuje się do roli narzędzia, generatora ciekawej fabuły, nie jest przedłużeniem siebie. Wiele gier nawet konstrukcyjnie kładzie na to nacisk.

A gdzie w tym artykule wymienione są takie przykłady? Bo ja widzę tylko klasyczne i komputerowe RPG, gdzie wcielasz się w role. Poza tym WYBÓR postaci i jej płci, nawet z ograniczonej puli, zawsze jest dyktowany jakimiś preferencjami. 

17-02-2014 11:35
Wlodi
   
Ocena:
+2

Trochę oczywistych rzeczy, ale ... co do ostatniego punktu i grania odmienną płcią. Myślę, że wymaga to dojrzałości od grającego. W sobotę na Gramy, wcieliłem się w Panią Szpieg, która w pewnej tajnej misji straciła kontakt ze swym ukochanym. Przypuszczam, że będąc pryszczatym chłopcem skupiłbym się na fakcie, że "jestem kobietą, mam krągłości!" i jedynie patrzył przez pryzmat seksualności. W tym wypadku moje podejście było zupełnie inne, najważniejsze dla mnie było: dlaczego miłość z BNem jest tak ważna dla bohaterki, jeśli jest szpiegiem to również doskonałym specjalistą - jednak jako kobieta wielokrotnie musiała wykazać się błyskotliwością i sprytem (gdyż jej partner był siłą), jednak w całej tej historii właśnie jej najmocniejsza cecha była testowana. Był to charakter, który jeśli zawiedzie, to postać stanie się bezbronna. W ostatnich scenach scenariusza moja BG spotkała ukochanego i ratowała go, dzięki czemu całe jej zaufanie wobec ukochanego pozwoliło na bardzo ciekawy finał.

17-02-2014 11:42
dzemeuksis
   
Ocena:
+1

@Kret69

A gdzie w tym artykule wymienione są takie przykłady?

Nie wiem, nie czytałem, może nie ma. Napisałem przecież, że nie chcę wywoływać offtopa, co oznaczało, że nie odnoszę się do artykułu, tylko do Twojego komentarza.

Poza tym WYBÓR postaci i jej płci, nawet z ograniczonej puli, zawsze jest dyktowany jakimiś preferencjami. 

Jakimiś tak. Niekoniecznie jednak związanymi z "kompensacją marzeń", jak to ująłeś, albo czymś pokrewnym.

17-02-2014 11:42
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Ale ja nie napisałem o kompensacji marzeń w rozumieniu płci. Ja pisałem w rozumieniu w ogóle roli - np. poszukiwacza przygód. Chodziło mi o to, że koncepcja "realizmu" w RPG jest czym innym niż realizmu w symulacji. Jeśli chcesz być zwiadowcą z łukiem bo takie masz marzenia, to nim jesteś. Jeśli przy okazji ma to być cycata blondynka, to nią jesteś. Jeśli inni gracze godzą się, że to jest realistyczne, to w tej grze to jest realistyczne. Koniec. Choćby grali drużyną półnagich (czemu zawsze 'pół"?) leśnych elfiń - zwiadowczyń we współczesnej Somalii. 

Natomiast wybiórcze deklaracje co do płci, że jedno wpływa na grę a drugie nie to już hipokryzja. 

17-02-2014 11:49
oddtail
   
Ocena:
+3

@Kret69: zgoda z dużą częścią tego, co piszesz, ale:

"Ja bym zaryzykował, że żaden normalny człowiek z podstawową umiejętnością słuchania innych i pamiętający, że gra RPG służy rozrywce a nie celom wyższym, takich problemów nie miewa."

Za dużo mam problemów - w RPG i poza nimi - które inni uważają za głupie albo nie przystojące "normalnej" osobie, i za dużo widziałem u poza tym wartościowych osób problemów, które JA uważam za głupie lub nie przystojące "normalnej" osobie, żeby tak to postrzegać. Ludzie mają problemy różnego rodzaju, czasem (często?) coś co dla kogoś nie jest kwestią jest olbrzymim problemem dla kogoś innego. W takiej sytuacji pozostaje kiwnąć głową i stwierdzić "mnie to nie dotyczy, nie rozumiem tego problemu". I to nie jest wyznacznik normalności lub jej braku, po prostu tego że ludzie albo inaczej myślą, albo kierują się innymi wartościami.

Zresztą co do słowa "normalny" już wyraziłem swoją opinię pod inną notką =) jeśli masz na myśli "zdrowy psychicznie", to patrz wyżej =)

17-02-2014 11:53
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

@Wlodi - grałam nie tak dawno temu z mieszaną grupą 13-latków w Dungeon Worlda. Na karcie postaci jest lista imion do wyboru, Jeden z chłopców (postać: ranger) wybiera "Diana". Ktoś: "ale to żeńskie imię". Ja: "to w porządku, możesz grać kobietą, jeśli chcesz". Chłopak: "To chcę". I tyle, dla fabuły nie miało to większego znaczenia, żartów nie było na temat tego, że "wow, gram kobietą osom mam cycki", choć rzeczywiście było pewne napięcie między chłopcami a dziewczynkami (jedna z dziewczyn po śmiechach przy seksualnych skojarzeniach, gdy ktoś wkładał miecz między drzwi, żeby je wyważyć: "Pani się nie przejmuje, oni są w takim wieku").

17-02-2014 11:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.