» Blog » Eden i Ciemny Eden
07-02-2014 21:42

Eden i Ciemny Eden

W działach: Polecam | Odsłony: 281

Eden

Stanisław lem

Ogromny statek kosmiczny rozbija się na obcej planecie. Większość systemów pojazdu doznało uszkodzenia. Pięcioosobowa załoga usiłuje przetrwać na nieznanym lądzie, naprawiając maszynę i poznając dziwny świat.

Mam mieszane uczucia co do tego dzieła. Z jednej strony – powieść nie zestarzała się mimo upływu ponad 50 lat, a sam opis bioinżynierii obcych to prawdziwa perełka. Z drugiej strony – to co z początku wydaje się przygodowym SF z naprawdę obcą cywilizacją, staje się (spoiler) wizją systemu totalitarnego, bardzo podobnego do znanych z ziemi (koniec spoilera). Niby znając poglądy Lema na fantastykę ciężko się dziwić, z drugiej strony... Mam wrażenie zmarnowania ogromnego potencjału, rozwiązania zagadki po najmniejszej linii oporu.

Jest jeszcze fragment książki który zainteresował mnie szczególnie. Bohaterowie nazywają się (niczym w baśni) jedynie po funkcjach. Koordynator, chemik, biolog. Coś tak prostego że właściwie wydawało by się banalnego, jednak jest to niezwykle ciekawy zabieg. Bohaterowie staja sie przezroczyści, opowieść zdaje się uniwersalna. Do momentu w którym gdy jeden z bohaterów przeżywa osobiste rozterki – wtedy inni zaczynają się zwracać do niego imieniem. Szczerze przyznam, genialna prostota tego motywu wgniotła mnie w fotel.

Ciemny Eden

Chris Beckett

Na planecie pozbawionej słońca, w świetle obcych "drzew" czwarte pokolenie potomków dwojga kosmonautów tworzy absolutnie pierwotną kulturę. Jest to dziwaczne połączenie wiary w prawa przodków, kultu wyprawy ratunkowej oraz zupełnie pierwotnych instynktów stadnych. Kilkoro z nich zaburza jednak status quo, w zupełnie archetypicznym buncie młodych.

Nagroda A.C.Clarka za najlepsza książkę SF na rok 2013 sama starcza za rekomendacje, przynajmniej wystarczyła w moim przypadku. Nie jest to jednak dzieło które polecił bym z czystym sercem każdemu. To archetypiczne, brutalne ale i nieco naiwne studium tworzenia się pierwotnego społeczeństwa. Z wyrazistymi jednoznacznymi bohaterami o niejednoznacznych czynach, z masą pytań, niewielka dozą odpowiedzi i bezpardonowym potraktowaniem tematów tabu. Gotów był bym powiedzieć że to jakieś dziwne wynaturzenie literatury młodzieżowej – zbyt dosłowna i przepełniona szarościami, lecz opowiadająca o młodości, uczuciach i szukaniu własnej drogi. Na marginesie mogę dodać że dopiero po lekturze zdałem sobie sprawę jak bardzo książka kojarzy mi się z brutalnym anime i jak bardzo podobał by mi się pomysł takiej jej ekranizacji.

To co w ciemnym edenie (tłumacz niestety się nie popisał :) ) warte jest jeszcze uwagi to sama estetyka opisanego świata. Świata wiecznej nocy oświetlonej i ogrzanej przez dziwaczne pseudorośliny. Z pozoru prosta, jednak zawierająca w sobie ogromny ładunek potencjału – jednak przede wszystkim – doskonale komponujące się z wymową dzieła.

Komentarze


baczko
   
Ocena:
+1

1) Jak znajdziesz chwilę, to przeczytaj "Cieplarnię" (1962) Aldissa - Beckett dość sporo z niej czerpie (nie wiem na ile świadomie). "Gdzie dawniej śpiewał ptak" Kate Wilhelm też ciekawie obrazuje kwestię ludzkości w małych enklawach - choć tutaj pojawia się klonowanie powodujące bezpłodność.

2) Będzie sequel "Ciemnego Edenu". Obecnie pojawia się online w odcinkach, a książka ma być w tym roku wydana.

07-02-2014 22:34
Aesandill
   
Ocena:
+1

@ baczko

Cieplarnie mam w planach od dłuższego czasu, tylko jakoś nie mogę na nia trafić :) - pewnie ostatecznie kupie przez internet.

 

Co do sequela - ciekawa informacja. Zastanawiam sie czy jednak warto - moim zdaniem C.Eden to taki troche eksperyment, bardziej zachwycający tym czym i o czym jest, niż przywiązaniem do bohaterów i fabuły.

Choć pewnie i tak kupie - czyta się to wyjątkowo lekko, więc czemu nie poświęcić tych kilku godzinek na przyjemną rozrwykę.

07-02-2014 22:39
31137

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1

Bohaterowie nazywają się (niczym w baśni) jedynie po funkcjach. Koordynator, chemik, biolog. Coś tak prostego że właściwie wydawało by się banalnego, jednak jest to niezwykle ciekawy zabieg. Bohaterowie staja sie przezroczyści, opowieść zdaje się uniwersalna. 

Zdaje tez egzamin w pisaniu LARPow, gdzie role do odgrywania definiujemy jako role spoleczna lub zespolowa, a nie teatralno-fabularna. 

08-02-2014 09:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.