» Blog » Dwa słowa o Zombie w RPG
15-05-2012 23:29

Dwa słowa o Zombie w RPG

W działach: truizmy objawione, 100 sposobów na apokalipsę, Takie tam, zombie, Na szczęście krótko | Odsłony: 46

Dwa słowa o Zombie w RPG

Można je lubić, można nie, każdy jednak bez problemu określić ich kanoniczne cechy. Poruszają się hordą, są bezmyślne i głodne ludzkiego mięsa, zarażaj przez ugryzienie/podrapanie. Wytrwałe, twarde, trzeba je zabić strzałem w głowę.

 

Szczególnym sentymentem darze czysta inwazję zombich, bez nekromantów, pól terminatorów czy innego ścierwa zastępującego truposza w roli wroga. Jednak by przenieść inwazje zombiaków na nasze RPGowe poletko, potrzeba dwóch zabiegów które sprawi że stanie się godnym wyzwaniem dla bohaterów.

 

 

 

 

Szybkość

Zombiaki powłóczą nogami w co drugim filmie, jednak w RPG powolne zombie stają się wyzwaniem jedynie w kanałach czy innej ograniczonej przestrzeni. W przeciwnym wypadku to albo niekończąca się horda (po co wtedy z nimi walczyć?), albo przeciwnik bez szans na podjecie konfrontacji. Aby ziścić sen o ciekawej inwazji, przyśpieszamy zombiaki do prędkości biegnącego człowieka.

 

Szał

Chodzące truposze są tradycyjnie bezmyślne, i najlepiej tego nie zmieniać. Jednak najbardziej odpowiada mi wersja w której są pod wpływem szału, który przecież ogranicza umysł, ale pozwala czasem na sensowne działanie. W przeciwnym wypadku nasi bohaterowie błyskawicznie znajdą uniwersalną metodę obrony, a klimat sesji padnie drastycznie. Nasz zombiak zaczyna się wspinać, gdy staje przed murem, czasem nie wlezie prosto w ogień i naciska klamki bez instruktarzu przenośnego nekromanty. Nadal jednak nie potrafi tworzyć planów, podkopów czy z rozmysłem używać broni palnej. Wdepnie w większość pułapek a dobrze ustawione umocnienie spowalniu go na pewien czas.

 

Obrazek znaleziony: http://www.giantbomb.com/forums/off-topic/31/my-friend-got-me-one-of-those-blackest-night-power-rings/395684/

Komentarze


38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Daję polecankę, pomimo że promujesz złe i krzywdzące stereotypy na temat zombie, bo każde z nich jest indywidualne i wyjątkowe :)

A bardziej merytorycznie, Aes - szybkość nie jest istotnym elementem. Powolne powloczace nogami zombie tez wystarczą, jesli bedziesz nimi zaganial bohaterow w slepe zaulki szpitali, odgradzal nimi przejscia miedzy budynkami itd. Zombie inwazja ma sens w miastach, gdzie materiału do produkcji zombiakow jest duzo. A te z kolei wymuszają ciasne przestrzenie. Szukanie zas pozywienia w miescie oznacza wlazenie w wiele ciasnych czy zamknietych przestrzeni, jak hipermarkety. Na otwartym terenie zombie nie mają sensu - skad sie tam wziely w takiej ilosci? Wtedy trzeba by dac im faktycznie jakies opcje biegania. Z drugiej strony, zombie z bieganiem staje sie lepsze od czlowieka - nie zmeczy sie i moze go scigac w nieskonczonosc. Jedyne co go rozni od czlowieka w walce to to, ze nie uzywa narzędzi - ale szybkie zombie w walce wrecz bedzie grozniejsze niz czlowiek. Nie czuje bólu, nie boi się, nie ma skrupułów... Wiec wystawianie ich np 50 na jednego raczej skonczy sie smutnie dla bohatera niezaleznie jakie bedzie mial fajne pomysly na temat uciekania. Bo tak naprawdę jedynym sposobem powinna byc ucieczka przed nimi. Imho.
15-05-2012 23:52
Planetourist
   
Ocena:
+4
A ja daję polecankę mimo, że dwa słowa o zombie, nieważne w czym, powinny brzmieć Fresh brains!
15-05-2012 23:58
kbender
   
Ocena:
+2
Jednym słowem, nasz zombiak wyszeł z produkcji 28 dni później ;)
15-05-2012 23:59
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ kbender
Lub nawet 28 tygodni - muzyczka z pierwszych scen tego filmu to jeden z najlepszych podkładów pod horror jaki słyszałem.

Ale z zombiefilmów chyba najbardziej lubię świt żywych trupów

EDITa na zigzakową EDITę
@ zigzak
Oczywiście, ale zauważ że na polu RPGowym uciekanie przed horda moze byc czasem nużące.
W wersji wolnego trupa:
Nie walczysz z zombi, tylko szarą masą, zbiorem nanobotów czy inną błotną lawiną. Uciekasz, a to zalewa drogę za tobą. Zombie w takiej wersji to zawsze ruchoma ściana.

Ja wole troszkę aktywniejszą rolę wroga. Nie mówię tutaj o wyrzynance zombiaków, ale o starciach, ucieczce, umocnieniach, pułapkach i calym walko/surviwalu z tym związanym.

Inaczej spychamy truposze do roli końca planszy.

Pozdrawiam
16-05-2012 00:04
Lasard
   
Ocena:
+1
Wprost nienawidzę biegających zombie - bo to nie zombie. Zgadzam się jednak z tym, że do RPG się one nie nadają - wiem, bo poprowadziłem jednostrzała, który fabularnie był kontynuacją Dead Island.

Ja z filmów czekam z niecierpliwością na World War Z. Powieść na podstawie której tworzony jest ten film, jest jedną z moich ulubionych.
16-05-2012 00:09
Aesandill
   
Ocena:
0
@ Lasard
World War Z - świetna książka i jedno z moich zaskoczeń w literaturze. Kupiłem książkę do poczytania w pociągu, trafiłem na coś co trzyma poziom.. Najbardziej chyba lubiłem opowieść pilotki helikoptera.
Jednak literatura ma swoje prawa, RPG swoje.
16-05-2012 00:13
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Lasard, bo sie zamieszalem - nienawidzisz biegajacych zombie, ale do RPG sie nie nadają?

Aes - no nie wiem, moze po prostu nie umiesz ich wykorzystywac w tej roli, zeby bylo ciekawie?
Biegajace zombie to jakby cie ganiala po osiedlu banda chudych i brudnyc dresiarzy na haju - gdzie tu survival?
16-05-2012 00:28
Malaggar
   
Ocena:
+3
Dla takiego kozaka jak Ty nigdzie. Dla przeciętego człowieka? Wszędzie:P
16-05-2012 00:29
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie Mal - to jest survival tylko i wyłącznie dla sprinterów. Dla reszty to jest pożarcie w kilku turach. Czyli brak survivalu, bo trudno go stwierdzic, skoro nikt nie przeżywa. Oczywiscie jesli uzywamy zombie kanonicznie, czyli w duzych ilosciach a nie grupkami dostosowanymi do mozliwosci postaci.
16-05-2012 00:37
Malaggar
   
Ocena:
0
A dla mnie zombie w ogóle to cienizna. Osobiście RPGowo wolę survival polegający na tym, że jest mała grupka/jeden kolo który jest kokokoksem, jakiś bunkier eZeZ czy inny statek kosmiczny i drużyna musi sobie dać z nimi/nim radę walcząc jak Vietcong albo insze partyzanty.
16-05-2012 00:41
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Tez nie jestem wielkim fanem, ale jak już ich używać, to z głową i pomysłowo.
16-05-2012 00:44
Malaggar
   
Ocena:
0
Generalnie uważam, że wszelkie zombiaki, wampiry i inne wilkołaki się już trochę zużyły.
16-05-2012 00:45
Albiorix
   
Ocena:
0
Grałem jedną kampanię o zombie i były różne typy - twarde, silne, biegacze, sprytne i jakieś dziwne inne. Oprócz dziwnych bossów każdy typ miał tylko jedną cechę w której miał przewagę nad bezmyślną masą ale to wystarczało żebyśmy nigdy nie czuli się zbyt pewnie.
16-05-2012 01:02
Venomus
   
Ocena:
+1
Ja tam zawsze uważałem, że wszelakie zombie pochodzące od promeniowania metoerytu/jakiegos virusu/mutacji to jest czyste blasphemy i heresy a jedyne słuszne umarlaki to te przywołane przez zrytych nekromantów i wogóle vodoo magic. Braaains powinny krzyczeć jak najbardziej.

Zombie jako ściana, masa oponentów to dobry pomysł. Zgnilków powinno byc od groma, napierajacy fala za falą (oczywiscie z predkoscią oślinionego debila).
Zwłaszcza smakowity przykład to Zombi 2 jakiegoś włocha (bije na głowę filmy Romero). A mówi to człowiek który nie przepada za horrorami, to juz coś!
16-05-2012 02:08
Malaggar
   
Ocena:
+3
Jedyni tr0 nieumarli to nieumarli naziści lub ewentualnie nieumarli żołnierze Kaisera wstający z okopów I Wojny.

I, o ile naziści mogą być jeszcze od biednej biedy najbiedniejszej "powstali" dzięki magii, to chłopcy-kaiserowcy to już musi być nauka.
16-05-2012 02:10
Obca
   
Ocena:
0
Aes niestety rozczarowałeś mnie. widze ze potraktowałes temat po macoszemu, w koncu o żywych trupach w rpg to mozna napisać magisterke, zwła ze niemartwi roznia sie w zaleznosci od systemu.
16-05-2012 08:15
Aesandill
   
Ocena:
0

@ zigi
Co do braku moich umiejętności wykorzystania zombie.

Może nie umiem, kto wie. Moim zdaniem tak jak napisałem działają najfajniej i najlepiej, nie ma obiektywnego RPG.

@ Obca
Można, a ja napisałem dwa słowa zgodnie z tytułem. Ale Ale ok, postaram się następnym razem bardziej.

Specjalnie dla Ciebie skrótowo to do czego doszedłem analizując zombiaki w rożnych systemach a czego nie napisałem bo jakoś mi to słabe wnioski z tego wychodziły. Generalnie najlepiej z zombie poradził sobie SWePL.

Pierwsza sprawa - wytrzymałość zombie a efekt szoku. Zabicie zombie w SWePlu to loteria, szansa na to jest, acz częściej normalny atak po prostu spowolni an rundę potwora - co do mnie dość dobrze przemawia.

Wrażliwa głowa - trafienie w głowę ma premie +2 do obrażeń - co z jednej strony fajnie wpisuje się w klasycznym model "postrzel w głowę, a z drugiej niestety zwyczajnie jest mało opłacalne(kara za trafienie selektywne prawdopodobnie zniesie premię +k6 za przebicie w teście ataku).

Mięso armatnie,
Reguła blotek sprawdza się przy zombiakach świetnie.

Atak hordą i trafienie - o ile nasi bohaterowie to "zwykli ludzie" a nie zakute w pancerzyki uberycere, to nawet jak wytrzasną skądś katanę dziadka, walka z zombie będzie wyzwaniem. Trudnym - acz rosnącym wykładniczo wraz z ilością potworów(bardzo dobrze sprawia się premiea za wielu przeciwników). Problem pojawia sie dopiero gdy zdobędą twardy pancerz ale z tym w SWePlu zawsze jest kłopot.
16-05-2012 09:14
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Aes, ale zebysmy sie zrozumieli - ja ci nie imputuję, że nie umiesz, po prostu zastanawiam sie skąd wychodzi potrzeba łamania kanonu, ktory np u mnie sprawdza sie znakomicie.
Te cechy ktore opisujesz, czyli Szybkość i szał można dac rownie dobrze przyglupim berserkerskim mutantom, ghoulom albo nawet hordzie psów. No dobra, psy beda nieco szybsze.
Oczywiscie mizna dywagowac, czy etykietka "zombie" ma sie sprowadzac do generycznego potwora i etykietki (dziala tak samo, tylko zaleznie od konwencji jest to mutek, ghoul, zombie, alien, pies) czy tez lepiej trzymac sie kanonu (móóózg!, powłóczenie nogami, głupota i masowość) i wykorzystywac jego nieliche przecież możliwości.
Ja myslę ze dywersyfikacja jest fajna, bo daje wiecej opcji - chcesz szybkiego szalonego przeciwnika, dajesz ghoula, chcesz powolnego i glupiego - dajesz zombie, chcesz superszybkiego i inteligentnego - dajesz Aliena. Każdy będzie mial inną taktykę i inaczej wykorzystasz go w przygodzie.
16-05-2012 09:31
Aesandill
   
Ocena:
0
@ zigzak
Zależy gdzie szukasz klasyki. Zombie pochodzi z wielu źródeł czy będzie to strach przed wścieklizna, czy matactwa houngana. Wiesz, te wywodzące sie z haiti w wierzeniach niekoniecznie powłóczyły nogami, a ludzie chorzy na wściekliznę mogą naprawdę fajnie się wywracac, lecz nadal są zdolni do biegu.

Co do szału - jak dla mnie jest w pewien sposób kanoniczny, a powolne zombie jest mało ciekawe RPGowo, za to stylistyka ożywionych hord ludzi przez jakiś rodzaj choroby do mnie przemawia.

Oczywiście ze taki zombie jest tożsamy z Hormagauntem/zerglingiem/sieckłym kanibalem ale powyższe poza mechaniką która jest tożsama, różnią się dla mnie znacznie.
Klimatem.

Lubie te poczucie osaczenia, hordy zombie(nie zawsze lubię wplecionych w to ghuli, choć czasem owszem) znajomych powstających po pogryzieniu i niebezpieczeństwa choroby. Ma to dla mnie swój specyficzny klimat, ot co.
Alien tego nie zrobi. Alien fajny jest gdzie indziej.

Jednak ghul jak dal mnie nie jest tym samym. Jak nie jest wampir(z Im a legend). Natomiast szybki zombie (jak z 28 dni/tygoni później) ma świetny klimat.
16-05-2012 09:42
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Klasykę uznaję dosc klasycznie :) - noc żywych trupów i tym podobne.
Coz, dla mnie ow klimat jest nieciekawy erpegowo, gdy wszystko jest na jedno kopyto. Bo wlasnie to nie jest to samo. Przy zombie grasz żywą ścianą, przy zerglingach itd - falą.
16-05-2012 09:46

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.