» Blog » Dlaczego nie ciąć (war)młotka brzytwą.
17-02-2011 16:13

Dlaczego nie ciąć (war)młotka brzytwą.

W działach: Felieton, brzytwa Ockhama | Odsłony: 8

Dlaczego nie ciąć (war)młotka brzytwą.

Mam nadzieję, że zaintrygował Cię tytuł. Już zaraz będzie jasne, o czym tutaj piszę. Proszę tylko o chwilę cierpliwości.

Jak wiesz moja Droga, z wychowania jestem po części staroświatowcem.

Ostatnio zatęskniłem nawet za urokami tamtego świata.

 

Co lubię w młotku:

Świat oparty na lękach człowieka.

Przed głodem, chorobą i dzikimi zwierzętami ustrzeż mnie Panie!

 

Ludzie przeciw chaosowi 

Miasto wiecznie zagrożone dżumą.

Żyjące w lęku przed horrorem wojny.

Palące stosy dla czarnoksiężników.

I trawione strachem przed cielesnością.

 

To cztery potęgi Chaosu.

 

Zwierzoludzie chaosu 

Lasy wypełnia groza bestii.

Wiesz sama Panienko, jak trafnie zwierzoludzie przypominają prawdziwe zwierzęta.

Dla mnie, jako zootechnika, podobieństwa są wręcz urzekające.

Rządzą najwięksi i Ci dysponujący najokazalszymi rogami.

Władają nimi instynkty, w pogardzie mają słabszych.

Nie gardzą za to ludzkim mięsem.

A trzeba zaznaczyć, iż masywniejsi i silniejsi od nas ludzi, mają tą słabość, iż zwierzęcy spryt, nie wynagradza im niskiej inteligencji.

 

Jest jeszcze jeden specyficzny rodzaj zwierzoludzi.

Skaveni.

Choroba, liczebność, eksperymenty i skrytość.

Cztery klany.
Cztery przymioty szczurów.

Są niewielcy, lecz przebiegli, szybcy i silni w grupie.

 

I na tym zakończyłbym ten list, nie spoglądając nawet na mnisią brzytwę, gdyby nie kilka kwestii, które zadziwiają mnie w tamtym świecie.

 

Gork i Mork (albo Mork i Gork) 

Orki.

Wśród nich rządzą najwięksi.

Władają nimi instynkty, w pogardzie mają słabszych.

Nie gardzą za to ludzkim mięsem.

Silniejsi i masywniejsi od ludzi, mimo zwierzęcego sprytu są mało inteligentni.

Gobliny.

Mniejsi od innych zielonoskórych, bardziej przebiegli, szybsi, silni tylko w grupie.

 

...

 

Tak wiem co odpowiesz Panienko.

Generalizujesz Aes, generalizujesz

Lecz proszę zanim dojdziesz do tych wniosków, zastanów się przez moment, czy nie mam trochę racji.

Czy nie mnożone są tam byty ponad miarę?

I nie pisze tu o tym, że orki są złe. To jest oczywiste, są złe i plugawe. 

Piszę o tym, że porównując je z świetnie pasującymi do tego świata zwierzoludźmi, a oparci są przecież na bardzo podobnych podstawach, zwyczajnie wydają mi się pochodzić z innej krainy.

 

Ale Paweł - powiesz  - Ty uwielbiasz zielonych

I znowu będziesz miała rację, moja Piękna.

Odpowiedziałbym jednak, że rurki z bitą śmietaną też bardzo lubię.

A nie wszędzie mi pasują.

 

Zapomniałbym.

Są też ludy północy. Okrutni barbarzyńcy, rządzeni przez wielkich czempionów w rogatych hełmach. Grabarz wspominał mi o tym, iż zjadają ciała poległych wrogów.

Doszły mnie również słuchy o królestwach ogrów...

To że chaoci podobni są w pewnych kwestiach do zwierzoludzi, to nawet rozumiem. Przecież to też dzieci Chaosu.

Jednak ogry to już dla mnie za wiele.

 

 Elfy i krasnoludy 

Jest też inny powód dla którego nie lubię starego świata.

Elfy, krasnoludy i niziołki.

Tak, wiem przecież.

Też uwielbiam Pierścienie. Masz moja Damo tego dowód na palcu.

Nie wiem jak Twoim, moja Piękna, lecz moim zdaniem obecność tej trójki w starym świecie jest zbędna.

Choć przyznam że jest jeden Monastyr, w którym te bezduszne Devira przewrotnie mi pasują.

 Ekhem... 

Mógłbym opowiedzieć jeszcze o prawach i mechanikach tamtego świata, które bez ręcznego łatania, sprawiają, iż jest naprawdę ponury i niebezpieczny. Szczególnie jak robi się cokolwiek innego niż siecze i siepie. Pisał o tym kiedyś jeden Karczmarz, jeśli dobrze pamiętam.

 

Nie raz słyszałem od staroświatowców, że młotek to nie „generic fantasy”.

Cokolwiek ta podła obelga znaczy, jest trochę trafna.

 

Po cieciu brzytwą niewiele by zostało, a to jednak nie ma sensu.

Pisząc to wszystko już pamiętam dlaczego opuściłem stary świat prawie dekadę temu.

Pozdrawiam

 

A.E. Sandill

 

Komentarze


~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mimo że jestem zapalonym młotkowcem, to (gdybym miał jeszcze konto na Polterze) dałbym Ci polecankę. Za to, że niestraszne Ci spotkanie z łowcą czarownic. ;-)
17-02-2011 16:49
Aesandill
   
Ocena:
0
Dzięki :D
Tak wiem, straszne herezje pisze
Pozdrawiam
Aes
17-02-2011 17:00
~Troll Slayer

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Oj, prosisz się o mały stosik na Reiksplatzu heretyku... :)
17-02-2011 17:28
Aesandill
   
Ocena:
0
Niestety, prosze o wybaczenie, ale nie zamierzam się na owym platzu pojawić :).
Jak już wspominałem, nie wybieram się jednak do starego świata.
17-02-2011 17:36
Podtxt
   
Ocena:
0
Wklej to do worda, popraw błędy i wrzuć jeszcze raz.
17-02-2011 17:37
Aesandill
   
Ocena:
0
@ Podtxt
Pisz do mnie mniej bezosobowo i nie rozkazami a będzie milej.

Pisane było w wordzie.

Za ewentualne błedy przepraszam, ale to tylko notka blogowa, a ja jestem w trakcie sesji (egzaminacyjnej - tzn jestem strasznie zajęty) więc jak mi czegoś word nie podkreśli, to tego nie widze
17-02-2011 18:24
Podtxt
   
Ocena:
0
Możesz włączyć automatyczną korektę.

Easy, nie miało być na ostro. Po prostu nie używam emotek.
17-02-2011 18:43
Aesandill
   
Ocena:
0
Spoko.
Ja nic nie widze, i będe wdzieczny za ewentualną dyskusje, wskazanie błędów itp. Po prostu lubie wiedzieć gdzie jest źle, a nie tylko że jest.
Pozdrawiam
Aes
17-02-2011 18:48
Hastour
   
Ocena:
+1
Pewnie, młotek to nie generic fantasy. Ale też nie sprofilowana na jeden typ rozgrywki i poruszanej tematyki gra indie.

W rygorystycznie potraktowanych realiach świata, większość wymienionych elementów eliminuje się sama. Krasnoludy walczą sobie z zielonymi gdzieś w górach na krańcu świata. Elfy nie wyściubiają nosa z lasu. Imperium jako takie stoi ludźmi i ich problemami. Gracze zwykle to chwytają. Sporo prowadziłem w życiu Warhammera i większość drużyn składała się wyłącznie z ludzi.

Chyba, że trafisz na pierwszoedycyjnych munchkinów, którzy biorą wyłącznie elfy ze względu na wymaksione staty... Ale to choroba dawnego rynku, na którym brakowało właśnie generic fantasy, a Warhammer musiał robić za ersatz dnd.

A że i w Imperium trafia się elf, krasnolud czy podróżnik opowiadający o świecie zupełnie z innej bajki, to tylko dodaje kolorytu i szerszego spojrzenia na świat, który nie kończy się tylko na jednym kraju i jego problemach.
17-02-2011 19:11
Vukodlak
   
Ocena:
+2
Polecam. Ale powiem jedno - Młotek bez krasnoludzkich zabójców trolli i niziołczych płatnych morderców, to nie Młotek. O.
17-02-2011 19:16
~nie troll od chowder-paninka

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
:* w stronę cenzury.
wstawiona notka to czysta grafomania, powtórzenia, literówki to dopiero wierzchołek góry lodowej.


:* bo ciekawi mnie kiedy ten komentrarz poleci w niebyt
17-02-2011 19:16
~tmk

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Blogowe strumienie świadomości są coraz bardziej nużące.
17-02-2011 19:22
Xolotl
   
Ocena:
0
Formatowanie tekstu i błędy są odpychające;/
17-02-2011 19:45
~Arioch

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Super tekst. Gdyby nie ban dałbym polecankę.
17-02-2011 20:30
Aesandill
   
Ocena:
0
@ ~nie troll od chowder-paninka
:*
Całusek i polecanka(i troll) za urożoną dume.
Ach, czysta grafomania działa na mnie niczym spaczeń na szczuroludzia :D.

@Xolotl
Formatowanie troche naprawione(miałem małe kłopoty z edycją notki, no i z czasem), błedy - jeśli widzisz - wyslij mi albo napisz gdzie są.
-----
Generalnie dzięki za każde ciepłe słowo
Pozdrawiam
Aes
17-02-2011 20:42
~Troll Slayer

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Niczym spaczeń na szczuroludzia" -dobre! :)) Ale sądząc z kalibru błędów i topornej edycji notki bliżej Ci Aesandilu do Zielonoskórych... ;)
Choć chaotyczny styl może z drugiej strony wskazywać na kultystę Chaosu... ;)
17-02-2011 21:55
Aesandill
   
Ocena:
0
@ Troll Slayer
Owszem, całkiem blisko mi do Zielonych, mam nawet jedną ich armie na szafce :D. I choć jedna znajoma zwykła mówić na mnie Goblin(nie z przymiotów, lecz z powodu mojego zamiłowania do zielonych), to z gabarytów bliżej mi do Orka (i zwykle to orka gram na Larpach).

Błędy są właśnie w korekcie, a chaotyczny styl...
Cóż...
Znamię chaosu ciężko ukryć :D.

Pozdrawiam
Aesandill (ten przez dwa L ;) )
17-02-2011 22:04
~Troll Slayer

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Aparycja Orka (Gołota), Czarnego Orka (Pudzian) czy Żelaznego Orka (Wałujew) AesandiLLu? :)

PS. Jeśli zmienisz zdanie na Grajkonie planuję sesyjkę w Warmłotka - zapraszam!
17-02-2011 22:10
Aesandill
   
Ocena:
0
Jak określił to Scobin - aparycja satyra (zwierzoludź ? :D ).

Po prostu, z 80 kilo wagi, 1.80 metra wzrostu i wielkimi oczami plasuje się bliżej orka.
Ale do obu mi daleko.
Choć troche zielonej farby, topór w łape, kły na wierzch i na Larpie da się mnie pomylić.
Z orkowym chłopakiem co najwyżej.

Co do Grajkonu - dzięki, chętnie bym dał się nawracać, lecz niestety - jestem pracująco studiujący i mam Narzeczoną(to do niej ta notka) - i to w odwrotnej kolejności jeśli chodzi o ważność.
Czasu za to nie mam.

Postaram się za to pojawić na jakimś wrocławskim kon. (mam po drodzę)

Pozdrawiam
Aes
17-02-2011 22:24
~Czekoladowy Wampir

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Zaintrygowana wyruszyłam w podróż:
zdanie po zdaniu, słowo za słowem... choć jako Panienka Biolog owy świat zaczynam dopiero poznawać. A mimo to nie mogę pozbyć się wrażenia, że czasem coś gubicie, że zapominacie: poprawiony tekst wielce nie zyskał na swojej wartości, gdy większość literek znalazła się na swoim miejscu, ot przyjemniejsze dla oka. Pisownię zawsze poprawić można, ale czy to ona gra pierwsze skrzypce w tego rodzaju felietonach? Doceńcie autora. dobra robota Aes! Prawie tak dobra jak rurki z bitą śmietaną... może też dlatego że widzę to co ukryło się między Twoimi słowami Paweł:)
pozdrawiam
Panienka S.
17-02-2011 23:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.