» Blog » 4 pomysły
03-05-2013 21:03

4 pomysły

W działach: 4 pomysły, Takie tam | Odsłony: 43

4 pomysły

 

 

Kilka patentów z moich sesji. Pewnie niespecjalnie odkrywcze, jednak dały moim ekipom sporo fanu. Może ktoś wykorzysta, skoro ja opuściłem tego typu klimaty.

 

 

Łapanie dusz

Demon: Oddaje wam ten przedmiot, jednak ma to swoją cenę. Kiedy zdarzy się (warunek wyzwalający) przyjdę i dusza najsłabszego zostanie zabrana.

Przedmiot to demoniczna (u mnie w stylizacji mechanicznej) laska z działaniem żywcem z TeSa: pozwalająca łapać dusze umierających i zaklinać je w kamienie szlachetne. Kamień szlachetny zawierający dusze można użyć by ozdobić przedmiot – nadając mu indywidualne cechy zaklętej istoty. Drobne odstępstwo od TeSowych standardów – kamienie szlachetne zamiast kamieni dusz, dobrze sprawdza się by ograniczyć możliwości i sprawić ze cała zabawa staje się kosztowna i koszerna w każdym niemal fantaziaku. Nadanie cech indywidualnych to sprawa elastyczności medium jakim są RPG na żywo.

Oczywiście nie jest to punkt kulminacyjny sztuczki.

Bohaterowie cały czas żyją w cieniu demonicznej umowy, punkt zero zbliża się nieubłaganie. Żaden z nich nie ma ochoty zostać zabrany przez demona, jednak umowa podpisana na samym początku kariery wydawała się bardzo kusząca. Wzmacniają więc kolejne przedmioty(a ile mają z tego fanu :D ), zbroja się, szkolą. Następuje dzień zero.

Demon: Przyszedłem zabrać dusze najsłabszego z was.

BG: Umowa brzmiała "dusza najsłabszego zostanie zabrana, uważam ze Ty demonie jesteś najsłabszy"

Gracze uśmiechają się szyderczo, lecą kostki. Oczywiście cała grubymi nićmi szyta intryga jest przewidziana od początku, lecz warto udawać głupka dla satysfakcji graczy.

 

Wytrzymała rasa

To jedna z moich zabaw z relatywizmem. Zabrałem się kiedyś za konstrukcje wytrzymałej rasy. Jednak chciałem aby ta cecha była w ich przypadku cechą najważniejsza, bardzo istotną, bardzo wyśrubowaną. I tak powstała rasa z obsesja śmierci. Rasa tak wytrzymała że prawie niezdolna do zginięcia w prosty sposób, jednak równie niezdolna do radzenia sobie z licznymi traumami prawie śmierci. Istoty degradujące się za każdym razem gdy (nie)giną stając się w ostateczności straumatyzowanymi szaleńcami lub wariacją na temat ghula. Rasa nadająca dzieciom imiona poprzez wyrocznie, imiona mające odnosić się metaforycznie do śmierci, przepowiadając ją i niejako zaklinając. Tonący w błękicie unikał wody pragnąc utonąć dopiero na stare lata, jednak jego głowa była roztrzaskiwana na kwietnej łące. Wizyta w krainie tego ludu dała moim Graczom niemało zabawy.

 

Ponowne odkrycie starego mitu

Miodojad. Bestia. Stary, potężny, niemal humanoidalny duch lasu. Wielkie potężne zwierze. Amulet z jego włosia chroni przed urokami i odstrasza wilki. Moi Gracze wielokrotnie spotykali Miodojada, czerpali z jego mądrości a nawet ścierali się z nim czy polowali na niego. Zawsze wychodziły z tego bardzo dobre sesje, Miodojad w jakiś sposób bardzo do nich trafiał. Miodojad... miedźwiedź . Geneza słowa Niedźwiedź. Niegdyś tak bano się niedźwiedzi że ich dawna nazwa uzyskała status tabu, nazywano go więc jedzący miód. Aby było zabawniej w Polskich górach i nazwa niedźwiedź stała się tabu i nazywano go po prostu „On”.

Do czego zmierzam?

Siedzą w nas mity. Uczymy się o nich z bajek, opowieści starszych... mało tego, instynktownie wyczuwamy pewne pradawne zagrożenia. Oczywiście późniejsze spotykanie z popkulturą oswaja nazwy zmieniając ich znaczenie. I tak wilk jest nisko lewelowym stworkiem a niedźwiedź to miś albo zwalisty potworek. Czasem sztuczka ze zmianą nazwy pozwala Graczom na nowo poznać atmosferę powiązaną ze starym archetypem. A to działa na sesji bardzo ciekawie.

 

Zagadek

Moi bohaterowie napotkali gdzieś istotę podobną do gada. Żałosnego czarnego pokurcza przemykającego w mroku, nadchodzącego zawsze z dziwnego kierunku. Owa maszkara, zainspirowane zapewne golumem miała tendencje do gry w zagadki. Bg nie znali jego imienia więc ochrzcili go właśnie mianem Zagadka. W grach tych stawką był zawsze przedmiot dużej wartości. Zagadki zwykle były na tyle proste że BG wygrywali dwie trzecie z nich zdobywając znaczące, lecz nie nadmierne ilości ciekawego sprzętu. Znana BG legenda mówiła o smoku uwięzionym za swą pychę oraz warunku uwalniającym bestie. Oczywiście to Zagadek był czarnym smokiem, przeklętym w słaba i żałosną formę. Klątwę mogło znieść jedynie trzykrotne wypowiedzenie jego imienia, które jak to u smoka nie dość że było strasznie zawiłe, to jeszcze klątwa uniemożliwiała stworowi jej wyartykułowanie. Smok wykorzystując skarby ze swego leża zdobywał zaufanie BG, aby wreszcie zadać zagadkę długą, złożoną z wielu członów. Zagadkę składającą się na jego imię. Kiedy chytrzy BG wypaplali je trzykrotnie, wdzięczna istota obiecała im największą nagrodę – ostatnią zagadkę. Śmierdzącym siarką głosem zapytała „czym jestem”. Dało im to czas na ucieczkę, zyskali więc życie. Gracze byli zadowoleni. Ponadto zyskali wroga którego kochali nienawidzić.

 

Obrazek z M;tG - Order of Yawgmoth autorstwa Chippy

Komentarze


de99ial
   
Ocena:
+1
Bardzo fajne :) Dzięki :)
03-05-2013 21:17
Squid
   
Ocena:
+5
Oczywiście cała grubymi nićmi szyta intryga jest przewidziana od początku, lecz warto udawać głupka dla satysfakcji graczy.

Święte słowa!
03-05-2013 21:19
Zuhar
   
Ocena:
+1
Fajne.
03-05-2013 21:38
Z Enterprise
   
Ocena:
+2
"Mied wied" to nie od miodoWODA, "wiodącego do miodu"? :)
03-05-2013 21:46
nerv0
   
Ocena:
+2
Aes, ty jednak piszesz parszywy oszukańcu! :D

Z pomysłów najbardziej pasuje mi Zagadek i łapanie dusz. Mnie gracze też zawsze męczyli o to żeby dawać im zabawki do kolekcjonowania dusz pokonanych wrogów. Z czego też oczywiście mieliśmy wielką frajdę w Morrowindzie, w którym do tego klejnoty były opisane, więc można się było zabawić w polowanie na pokemony. :)
03-05-2013 22:46
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ All
:) Dzięki

@ Zigzak
Zerkne do mojego źródła "Niedźwiedzie i ludzie w dawnych i nowszych czasach"
i uściśle. Ale to rano bo ide spać :)

@ nerv0
Pisze, ale nie tak często :)

Polowanie na okazy i zbieractwo w Morrowind to było coś pięknego. Też zbierałem dusze oraz broń, szczególnie włócznie

Aktualnie męcze Skyrima(z dragnobo(r)ne) który nawiązuje troche do Morro). Grafika, efektowność Skyrima oraz wszystko inne Morrowinda (dziwne nogi dla Argonian i Khajitów!) i powstał by cRPG idealny.

---

Pozdrawiam
03-05-2013 22:53
nerv0
   
Ocena:
0
Cha, dzisiaj skończyłem główny wątek Dragonborna (Apokrf rulez!). Generalnie 100% zgody z tym co piszesz. No może nie do końca bo morek ma trochę słabych rozwiązań, które Skyrim naprawia. :)
03-05-2013 23:03
nerv0
   
Ocena:
0
A przy okazji: jakieś fajne mody, czy grasz na czysto? Bo ja dorzuciłem sobie sporo żelastwa żeby uskuteczniać zbieractwo. :)
03-05-2013 23:06
KFC
   
Ocena:
0
Nawet Borejko chwali :P
03-05-2013 23:07
nerv0
   
Ocena:
+1
Co? I gdzie? :)
03-05-2013 23:12
Repek
   
Ocena:
+3
Ponadto zyskali wroga którego kochali nienawidzić.

Piękny oneliner. :)

Pozdro
04-05-2013 00:10
Rag
   
Ocena:
0
"Oczywiście cała grubymi nićmi szyta intryga jest przewidziana od początku, lecz warto udawać głupka dla satysfakcji graczy."

Ogólnie tekst bardzo fajny, ale zacytowane zdanie jest w nim chyba najważniejsze 100% zgody :D

Pozdrawiam
Rag
04-05-2013 00:22
jesykh
   
Ocena:
0
:D
gud stuff
04-05-2013 03:27
Aesandill
   
Ocena:
0
@ nerv0
Modowałem - ale przez tylko pewien czas, efekt był niestabilny, mi i tak często wywala grę. Za to w takim Morrowindzie mam własny mod równający gorsze znaki zodiaku, łatający orczy szał i poprawiajacy magie.

Apokryf jest śliczny, choć mi brakuje w nim tej aury tajemnicznosci. Morrowind maił zawsze te niepokojące kolejne dno za każdą tajemnicą. Oblivion był pusty jak ta lala. Skyrim ma fajne tajemnice, ale bardzo powieszchowne.

Tak, skyrim ma fajne rozwiązanie, powiedzmy, mechaniczne.

@ Geneza miodojada
Moje źródło podaje jedynie wersje miedźwiedź-miodojad dla słowian, bero - brązowy dla german, łokys - kudłacz u litwinów.
Miedvied okazuje się przekształceniem węgierskim słowiańskiego miedźwiedź
04-05-2013 05:48
Emilie_Sand
   
Ocena:
+2
Szczególnie podoba mi się "Ponowne odkrycie starego mitu". Inspirując się mitami oraz archetypami można stworzyć coś naprawdę ciekawego i klimatycznego. Zabawa archetypami pozwala wciągnąć graczy w pewnego rodzaju symboliczną grę... to chyba mój ulubiony "pomysł na sesję" ;).
Zagadki nierozerwalne kojarzą mi się z Mostem Śmierci z pythonowskiego "Świętego Graala" :D.

04-05-2013 09:35
nerv0
   
Ocena:
0
Aż mi się zachciewa pograć w Morrowinda. Chodzi toto na Siódemce?
04-05-2013 22:17
Aesandill
   
Ocena:
0
@ nerv0
Nie mam pojęcia
05-05-2013 06:48
earl
   
Ocena:
+1
Motyw oszukiwania diabła przez ludzi często przewija się w legendach czy baśniach ludowych. Także w kwestii oddawania dusz. A co do niedźwiedzia - ducha: powinieneś pojechać do Chełma, tam żywa do dzisiaj jest legenda o Bieluchu, duchu podziemi, który ukazuje się pod postacią białego niedźwiedzia. A w dodatku jest uwidoczniony w herbie miasta.
05-05-2013 10:14
Aesandill
   
Ocena:
+1
@ earl
Niedźwiedź jako największy drapieżnik europy pojawia się bardzo częśto. Herb bliskiego mi mrągowa to niedźwiedzia łapa, niedżwiedź pojawia się w bibli na równi z lwem, jeden kontynent wywodzi od niego nazwe czy król Artur... i wiele więcej
06-05-2013 09:07
earl
   
Ocena:
0
Oczywiście, nawet dzielnica Warszawy i produkowany w tamtejszych zakładach ciągnik rolniczy noszą łacińskie miano niedżwiedzia. :) Natomiast Chełm do dzisiaj bazuje na tej legendzie, aby przyciągać turystów do podziemi kredowych.
06-05-2013 12:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.