» Blog » #2 Poza finałem Q.2012, pierwsze wrażenia. (5-9).
26-07-2012 21:49

#2 Poza finałem Q.2012, pierwsze wrażenia. (5-9).

W działach: Na szczęście krótko, subiektywnie, felieton, Quentin, Recenzję | Odsłony: 8

 

Na początek mała dygresja. Ciężko ocenia się scenariusze, szczególnie jeśli robi się to jedynie na szybko. To nie jest fachowa i wnikliwa ocena, może być krzywdząca. Jednak pierwsze wrażenie w przypadku scenariuszy jest kluczowe, od niego zależy czy czytelnik zdecyduje się dany materiał wykorzystać czy zajmie się kolejnym. Doceniam prace włożoną w scenariusze, jednak staram się oceniać wobec autorów i siebie w miarę uczciwie choć głównie na podstawie wrażenia z jednokrotnego przeczytania. Bez obrazy proszę :D. 

 

 

Władcy Smoków – słudzy bogów 

autorski

Grzegorz Knychała i Szymon Brycki

Fabuła

Bohaterowie wplączą sie w szereg zdarzeń związanych ze smokami i porwaniem oraz walka o władze rożnych stronnictw. Scenariusz to głownie spiski i trochę akcji.

 

Moja opinia

I znowu ta ściana słów. Rozumiem ambicje stworzenia wielowątkowej opartej na rodach i ich animozjach intrygi, ale skoro to wszystko tak skomplikowane, tym bardziej wymaga strawnego podania. Tu scenariusz zawodzi. Samo streszczenie już jest zbyt skomplikowane. Ponadto mam wrażenie że zwyczajnie od tych wszystkich przychylności, sojuszy i animozji tak naprawdę zależą tylko mniej istotne szczegóły, a przygoda i tak potoczy się sama do przodu gdy bohaterowie akurat nie patrzą. Niezbyt to wszystko strawne.

 

Slapstick – Daleka droga do wolności 

Wolsung

Jarosław Kopeć

Fabuła

Dama w opałach, jej plebejski kochanek i dobry lokaj w konfrontacji z nieczułym światem. Krótki scenariusz oparty na konfrontacjach.

 

Moja opinia

Z jednej strony spodobał mi się ten scenariusz. Mamy troje wyrazistych bohaterów, krótką intrygę i całkiem ciekawe pozory drugiego dna. Każdy gracz ma inna role, którą łatwo będzie przyporządkować różnym graczom. W sumie sama przemiana „głównej bohaterki” daje się być zbyt oczywista, ale z drugiej strony chyba wolsung (IMHO) nie opiera się na nagłych twistach, tylko właśnie odgrywaniu tego co się dzieje, nawet znając rezultat. Z drugiej strony jest coś nieeleganckiego w tej przygodzie, coś co sprawia że wybory zdają się być pozorne, sceny nie maja większego powiązania a wszystkie informacje już znajdują się na kartach, i wymagają jedynie odegrania. Poza tym kompletnie nie rozumiem rozdania punktów u postaci. Taka przygoda powinna moim zdaniem mieć albo dużo więcej wątków które można pociągnąć będąc graczem, albo trochę swobody w kreacji postaci. Plus za pierwszy, prosty, choć mocno wolsungowy rysunek.

 

Straszny zamek 

Wolsung

Paweł Stasik

Fabuła

Bohaterowie trafiają do zamku z pozoru ale i naprawdę nawiedzonego. Scenariusz oparty na wolsungowych konfrontacjach.

 

Moja opinia

Albo wolsung ma jakiegoś pecha, albo ja go zupełnie nie rozumiem(co równie prawdopodobne) . Niby mamy tu konfrontacje, niby coś się dzieje ale nie wiem co właściwie poza grzecznym odegraniem kolejnych konfrontacji mają robić gracze. Przykładem może być scena z wilkami. Jest. Są wilki. Mogą wywrócić kocioł z gulaszem, można je udobruchać, można zabić ale raczej się nie powinno. Nic z tego nie wynika. Sporo tu informacji w przyzwoicie krótkich formach, ale właściwie nie wiem po co.

 

Wonny Las 

Warhammer

Piotr “Siergiej” Niedźwiadek

Fabuła

Bohaterowie trafiają na zagadkę w postaci dziwnego spaczonego miejsca, pośród ogrodów. Śledztwo?

 

Moja opinia

Sama wizja spaczonego wonnego zagajnika pośród nieskończonych ogrodów, kojarzy mi się bardzo dobrze. Przyroda która współpracuje z człowiekiem jest też siedliskiem typowo młotkowego lęku przed jej tworami. Pszczoły, zaginieni ludzie, spaczona całkiem fajna horrorowa bestia. Wszystko fajnie, ale już formą tego wszystkiego gorzej. Scenariusz jest nie przemyślany, forma słaba, wyzwania mają złe stopnie trudności. Wszystko jest grubymi nićmi szyte. Jako pierwsza przygoda może zapewnić niezapomniane młotkowe wrażenia, w to wierze. Ale na konkurs, to raczej porażka.

 

Pożeracz światła 

Eclipse Phase

Łukasz Fedorowicz

Fabuła

Bohaterowie trafiają mroczną niebezpieczna planetę, gdzie liczyć się będzie przede wszystkim przeżycie. Surwiwal.

 

Moja opinia

Absolutny surwiwal. Jest odpowiednio dziwny, ma dobrze zrobione mapy i powinien dawać satysfakcje z gry. Jest nawet w miarę logicznie spisany. Brakuje tu jakiś mocnych motywacji dla postaci (poza przeżyciem ;) ) ale chyba nie na tym ma się to wszystko opierać. Scenariusz nie obiecuje wiele więcej poza surwiwalową sieczką w dziwnych sfowych klimatach, i słowa dotrzymuje. Może to reakcja obrona po „głębię” poprzednich scenariuszy, ale muszę przyznać że to kawał dobrego EDIT: materiału. Szkoda ze nie trafił do finału (choc nie wiem czy machanicznie jest dopracowany).

Komentarze


Szarlih
   
Ocena:
0
Wykorzystałeś najlepszy sposób na obrażenie artysty. Celowo czy nie?
26-07-2012 22:04
Aesandill
   
Ocena:
0
Niecelowo
Jak coś to z góry przepraszam*. Jak już sie zadeklarowałem ze ocenie, to oceniam.
Pierwsze wrażenie w przypadku scenariuszy jest ważne, bo od niego zależy czy czytelnik zechce daną rzecz poprowadzić.
Jeśli to samobójstwo towarzyskie, no cóż. Poszło.

* Każdą niezręczność przypisać aesowej gruboskórności i głupocie.
26-07-2012 22:05
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Czytam tego pożeracza - wygląda okej.
26-07-2012 22:22
Szarlih
   
Ocena:
+1
Nie miałem nic złego na myśli - po prostu jak muzyk chce dowalić drugiemu muzykowi potwarz zamaskowaną komplementem, to jego sztukę nazywa "bardzo dobrym rzemiosłem" ;)
26-07-2012 22:45
Aesandill
   
Ocena:
0
@ VoBono
Ah, o to chodzi :D. Niefortunnie, fakt :D.

Moim zdaniem dobre rzemiosło w przypadku sesji taktycznie/surwiwalowej to komplement. nawet jako niefortunny.
poprawione
26-07-2012 22:56
DeathlyHallow
   
Ocena:
+2
problem 'wolsungowej scenariuszowej sztampy' też jakoś ostatnio zaczął mnie uwierać. jako miłośnik Wolsunga mogę tylko zapewnić, że TAK BYĆ NIE MUSI :)
27-07-2012 08:59
WekT
   
Ocena:
+1
Wczoraj zagrałem świetną sesję u Garnka.

Jak sam powiedział: miał nakreslone główne wyzwania, kóre moa spotkac herosów, ale jak do nich dojdą i jak je pokonają to już zalezy od graczy i chyba na tym rzeczywiście Wolsung polega.
27-07-2012 10:48
Scobin
   
Ocena:
+2
i chyba na tym rzeczywiście Wolsung polega

Lubię Wolsunga, ale Garnek jest na tyle dobrym mistrzem gry, że w chwaleniu systemu na podstawie sesji u niego warto zachować ostrożność. ;-) :-)
27-07-2012 11:28
WekT
   
Ocena:
+1
Hehe, grałem tez u Lucka- dwa bieguny imo i kilka razy u siebie.

Na pewno tego typu sesja nie jest przykładem scenariusza Quentinowego, ale oddaje moim zdeniem to specyfikę Wolsunga.
27-07-2012 11:44
Kamulec
   
Ocena:
+1
@Wiktor WekT
Tak można prowadzić prawie wszystko, gdzie tu specyfika?
28-07-2012 04:46
Pahvlo
   
Ocena:
+2
Dzięki za komentarz do scenariusza i gratulacje z okazji wygranej :).

Nie zgodzę się jednak, że jest u mnie dużo konfrontacji. Z wilkami jest opcjonalna (do decyzji MG), na koniec drugiej części jest pościg, dopiero na sam koniec są trzy, z czego w praktyce jest to przeciwnik finałowy. Reszta spraw to pojedyncze testy.

Stwierdzam, że trzeba być o wiele bardziej jednoznacznym odnośnie swoich intencji pisząc scenariusz. Np. te wilki --- walka to ryzyko utraty reputacji (przeciętny bohater ma dwa, z czego po utracie wszystkich czeka go śmierć społeczna), zaś samo zwierzę widzi duchy (nie zmyślam, jest w statystykach stworzenia). Czuję różnicę w stosunku do tego, co napisałem dwa lata temu. Ponieważ operowałem na autorskiej mechanice, poczuwałem się do wyjaśniania mniej lub bardziej dokładnie skutków niektórych decyzji, fabularnych i mechanicznych. Pisząc pod popularny w Polsce system zwaliłem część rzeczy na podstawowy podręcznik, całkowicie zapominając, że przecież nie mogę oczekiwać, że każdy będzie zaraz sięgał po książkę podczas czytania mojego tekstu.

Nawet, jeśli wciąż uważam przepisywanie treści podręcznika za nonsens, to cały czas trzeba być klarownym w swoich intencjach. Dobrym przykładem jest właśnie Wolsung ze ramkami "Za kulisami".
28-07-2012 23:13
Aesandill
   
Ocena:
0
@ Pahvlo
Pełna racja
Stąd na początku owa informacja o krzywdzącej opinii przy czytaniu na szybko. Rozumiem że kapituła ma trudniejsze zadanie, ja tylko przedstawiam pierwsze wrażenie. Starałem się być w iare uczciwy w opisywaniu pierwszego wrażenia.

Ale generalnie gratuluje klasy, nie każdy ma odwagę ponownie pisać na Q. skoro już raz osiągną sukces.

Pozdrawiam
30-07-2012 21:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.